piątek, 25 listopada 2011

/ LET THE GAME BEGIN /

Cześć!

Na mapie Polski pojawiło się już wiele fashionblogów -nikogo to nie dziwi, bo przecież jesteśmy takim niesamowitym i kolorowym narodem!
Jednak uważam, że to co JA wprowadzam każdego dnia do codziennego życia swojego (czy moich przyjaciół) jest zupełnie czymś innym i innowacyjnym!

Chciałam żyć w cieniu swoich ubrań i masek, które przybieram na co dzień jednak w końcu powiedziałam sobie DOSYĆ! DZIEWCZYNO, POKAŻ SIĘ ŒŚWIATU!

I tak oto jestem.
Chcę Wam zaproponować coœ zupełnie innego! Zobaczycie - zachwyci was każda stylizacja, bo już zaskarbiłam serca moich znajomych!

Dzięki temu, że lubię różnorodne style i staram się nie ograniczać w doborze ubrań, mogę ukazać stylizację, która trafi do każdego z WAS!


Na pewno każdy z was ma taki dzień, że najchętniej zostałby tylko w domu, leżał pod kocem, popijał gorącą czekoladę/herbatę/kakao/kawę/cokolwiek i oglądał ulubiony film. Ale co wtedy, gdy musimy wyjść na chwilę do sklepu np. po coś słodkiego?

Każdy magazyn modowy wpaja nam, że trzeba zawsze NO MATTER WHAT wyglądać zabójczo, mieć na sobie olśniewający makijaż, nienaganne ubranie, a w ogóle już najlepiej jakby było one unikatowe.
Szkoda tylko, że jak już wybierzemy to najlepsze ubranie i umalujemy się jak najlepiej potrafimy to prawdopodobnie zamkną nam sklep przed nosem. IT'S TOO LATE!

POSTAWMY NA WYGODĘ! Poczujmy się jak hollywoodzkie gwiazdy, które nie chcą być rozpoznawane wtedy, kiedy wyskakują tylko do kiosku po papierosy.
Załóżmy dres - najlepiej jakby był oldschoolowy (przynajmniej spełnimy oczekiwanie co do oryginalności/unikatowości! ;) ), wyciągnięty, no i przede wszystkim wygodny!

Powiedzmy w ten dzień światu WHO CARES! Załóżmy ciemne okulary, wygodne buty - na tę pogodę proponuję Emu zarówno dla dziewczyn jak i chłopaków - i pomaszerujcie do najbliższego sklepu jak prawdziwe gwiazdy! (Zawsze można sobie wyobrazić, że goni was masa paparazzi :) - JA ZAWSZE TAK ROBIĘ! Dodajcie sobie nutkę fantazji do swojego dnia, to poprawia humor!)

Dlatego tym razem zapronowałam to mojemu dobremu koledze!
Sprawdziłam jego szafę i na samym dnie znalazłam stary dres jego starszego brata! Czyż nie jest świetny?
Widać, że jest oldschoolowy - chociażby po tym, że jego nadruk fabryczny praktycznie zniknął z pola widzenia HIHI.
Założył ciemne okulary, wyskoczył do sklepu po ulubioną czekoladę i naprawdę wyobraził sobie, że jest gwiazdą, bo nie ściągnął nawet okularów w środku hipermarketu (HOW CRAZY IS THAT!?) :)


Bluza dresowa - Po bracie. PUMA oldschool
Spodnie dresowe - Urban Comando




KOLEJNE UDANE TRAFIENIE!

Totalnie SPS! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz